walka z uzależnieniami

walka z uzależnieniami

Kilka lat temu chodziłem na spotkania AA. Nadal piję, więc już wiecie, na ile to było skuteczne. Chciałbym pogadać z profesjonalistami, mam strasznie słabą wolę i zupełnie brakuje mi motywacji.

Kitas

Posty: 13

 
Skończyłam studia z zakresu terapii uzależnień i w czasie praktyk widziałam takie przypadki, że aż myślałam, że zrezygnuję. Ludzie, musicie korzystać z pomocy profesjonalnych ośrodków terapii, bo inaczej skończycie na dnie, z którego już nikt nie będzie w stanie was wyciągnąć!

Penio

Posty: 27

 
Sam szukam profesjonalnych specjalistów i ośrodków terapii uzależnień. Słyszałem wiele dobrego o ARCUSIE w Golęczewie, ale jeszcze nie miałam odwagi, żeby tam napisać.

Merci45

Posty: 21

 
Te grupy AA to ciężka sprawa, bo można naprawdę źle trafić. usunięto fragment Moim zdaniem lepiej raz zapłacić za mega fachową poradę niż chodzić 3 miesiące na coś bez skutku.

codePerformance

Posty: 11

 
Jak już czujesz wstyd i chcesz się leczyć to największy krok za Tobą . To prawda, że chodząc na ogólnodostępne terapie mogą Cię zobaczyć znajomi, dlatego na Twoim miejscu zdecydowałabym się na niepubliczny ośrodek terapii, a same dobre opinie słyszałam o ARCUSie (na ich stronie http://arcus-uzaleznienia.pl/ znajdziesz wszystko)

Fifeczek2

Posty: 9

 
Mój mąż też pił, zaczął się robić agresywny i nie mogłam go poznać. Ma dobrą pracę, więc bałam się, że wszystko stracimy przez głupi alkohol. Pojechaliśmy do ARCUSA (arcus-uzaleznienia.pl), zapisaliśmy go na stacjonarne leczenie i już po 3-cim tygodniu był tym facetem, w którym się zakochałam

Jacuś3456

Posty: 20

 
Unikajcie wszystkich miejsc i lekarzy, którzy od razu chcą was szprycować lekami! Nie wiem skąd ten świetny pomysł, żeby uzależniać alkoholika od czegoś jeszcze. W niektórych przypadkach, ok jest to konieczne, ale jest to tylko mały procent wszystkich alkoholików!

WiQ111

Posty: 25

 
Próbowałem się leczyć, bo wydawało mi się, że jest ze mną coraz gorzej, jednak te spotkania nic mi nie dawały, tylko nakręcały ochotę na picie. Też uważam, że tylko „zamknięty” ośrodek jest w stanie cokolwiek naprawić.

Marioleczka

Posty: 21

 
Po przeżyciach z lat dzieciństwa (rodzice alkoholicy) myślałam, że się zabije, jak się okazało, że mój partner też jest pijakiem. Najpierw wpadłam w szał, chciałam go zostawić, ale no cóż… kocham go. Więc wzięłam się z tym za bary i trochę wbrew jego woli zaczęło się jego leczenie. Teraz nosi mnie na rękach i dziękuje za „uratowanie życia”

Nwaah22

Posty: 24

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

YyyyY23

Posty: 28